Jak bezpiecznie obserwować Słońce bez super sprzętu
Czekając na swoje pierwsze, mocniejsze niż lornetka narzędzie do obserwacji (głównie nocnych) opowiem może trochę o moich doświadczeniach z najbardziej znanym elementem naszego nieba - Słońcem :-)
Przy okazji spróbuję wypromować podstawową zasadę obserwacji astronomicznych.
Słońce można obserwować TYLKO pod pewnymi konkretnymi warunkami.
Mając w domu sprzęt skupiający (lornetki, teleskopy, lunety, lupy itd.) należy zwrócić szczególną uwagę by nie miały do niego dostępu małe dzieci!
Dla ścisłości dodam jeszcze, że nie jestem żadnym ekspertem, a jedynie przekazuję wiedzę, którą kiedyś udało mi się zdobyć (ze źródeł, czy eksperymentalnie). Dlatego zalecam dalsze zgłębienie zagadnienia również we własnym zakresie. (Aktualizacja 2017-07-20)
Zaćmienie jest na tyle ciekawe, że można je podziwiać, bez żądnego specjalnego sprzętu. Wystarczy coś porządniejszego do ochrony oczu. Specjalny filtr do obserwacji można kupić w sporej liczbie sklepów i kiosków, zwłaszcza jeśli o zaćmieniu jest głośno (przedsiębiorczy wietrzą interes), ale jego rolę z powodzeniem mogą spełnić np:
Wspomnę tylko jak ja dawniej obserwowałem Słońce za pomocą samej tylko lornetki. Dawniej mam na myśli czasy kiedy jeszcze nie wiedziałem dokładnie co to takiego Internet, a wiedzę czerpało się przede wszystkim z książek i czasopism ;-)
Na podstawie tak zdobytych informacji "wymyśliłem" jak można spróbować obserwować tarczę słoneczną.
Będąc w młodym wieku (nie powiem dokładnie w jakim) używając lupy do rozgrzewania i zapalania różnych rzeczy zauważyłem, że oddalając lupę od ziemi stożek światła rośnie (rośnie plamka np na ziemi), czyli punkt który potrafi poparzyć jest gdzieś w powietrzu, a snop światła robi się większy i już nie pali.
Po kilku latach dorwałem lornetkę, kiedy już się nią nacieszyłem w "normalny sposób" wróciłem do swoich eksperymentów. Dalej udawało się coś zapalić przy pomocy lornetki, ale trzeba ją było trzymać bardzo blisko "celu". Byłem już jednak starszy i troszkę mądrzejszy jeśli chodzi o optykę. Patrząc przez lupę na odległe obiekty widzimy je rozmyte, ale patrząc przez układ optyczny (np. kilka soczewek) obraz może być już dość wyraźny.
Wpadłem na pomysł, żeby sprawdzić co się stanie, jeśli zamiast na ziemię skieruję wiązkę na jasną ścianę i oddale trochę lornetkę od niej.
Ku mojemu zaskoczeniu udało mi się zaobserwować niewyraźny i ciut zniekształcony obraz tarczy słonecznej, wielkości ok 15 cm, a na nim... plamy słoneczne :-) Przyznaję miałem trochę szczęścia, bo akurat wtedy widocznie było kilka całkiem sporych. Byłem w lekkim szoku.
To zdarzenie dowodzi, że nawet bez super sprzętu można się mile zaskoczyć i mieć przyjemność z astronomii nawet za dnia. A przy okazji czasem też "błysnąć" w towarzystwie ;-)
Przy okazji spróbuję wypromować podstawową zasadę obserwacji astronomicznych.
Słońce można obserwować TYLKO pod pewnymi konkretnymi warunkami.
UWAGA!
NIGDY nie patrzcie bezpośrednio na Słońce przez przyrządy optyczne (lornetki, teleskopy itp.) Inaczej będzie to ostatnia rzecz jaką zobaczycie w Waszym życiu!
Nie polecam również bezpośredniego patrzenia na naszą dzienną gwiazdę gołym okiem. Może od tego od razu się nie ślepnie na stałe, ale nie będzie to przyjemne, a Wasze oczy na pewno na tym nie skorzystają.Mając w domu sprzęt skupiający (lornetki, teleskopy, lunety, lupy itd.) należy zwrócić szczególną uwagę by nie miały do niego dostępu małe dzieci!
Dla ścisłości dodam jeszcze, że nie jestem żadnym ekspertem, a jedynie przekazuję wiedzę, którą kiedyś udało mi się zdobyć (ze źródeł, czy eksperymentalnie). Dlatego zalecam dalsze zgłębienie zagadnienia również we własnym zakresie. (Aktualizacja 2017-07-20)
Słońce - po co obserwować, co można zobaczyć
Trochę postraszyłem, ale taka jest prawda. Obserwując Słońce trzeba uważać i to cały czas, ale przy zachowaniu odpowiedniej ostrożności i myśleniu o tym co się robi obserwowanie Słońca może być ciekawe.Zaćmienie Słońca
Najbardziej znanym powodem obserwacji Słońca jest jego zaćmienie :-) Zaćmienia były obserwowane od wieków, współcześnie wiemy o nich trochę więcej i zamiast się przed nimi chować, obserwujemy to niesamowite zjawisko.Zaćmienie jest na tyle ciekawe, że można je podziwiać, bez żądnego specjalnego sprzętu. Wystarczy coś porządniejszego do ochrony oczu. Specjalny filtr do obserwacji można kupić w sporej liczbie sklepów i kiosków, zwłaszcza jeśli o zaćmieniu jest głośno (przedsiębiorczy wietrzą interes), ale jego rolę z powodzeniem mogą spełnić np:
- maska spawalnicza lub szkiełko do maski (bardzo dobry filtr, choć nie dla wszystkich dostępny
- dyskietka (lub dyskietki), można jeszcze spotkać takie 3½ cala (1,44MB) to magnetyczne, czarne kółeczko z jej środka idealnie się nadaje, czasem trzeba wziąć dwie, jeśli za mało przyciemniają
- płyty CD lub DVD, niekiedy trzeba wziąć 2 lub 3 razem (polecam takich z cennymi danymi lub piosenkami - światło słoneczne zwyczajnie je niszczy)
Obserwacje Słońca metodą projekcyjną
W Internecie można znaleźć sporo opisów sposobów obserwacji metodą projekcyjną. Właściwie opisując tylko jedną można się pokusić o konkretny artykuł, więc zostawię sobie taką przyjemność na później.Wspomnę tylko jak ja dawniej obserwowałem Słońce za pomocą samej tylko lornetki. Dawniej mam na myśli czasy kiedy jeszcze nie wiedziałem dokładnie co to takiego Internet, a wiedzę czerpało się przede wszystkim z książek i czasopism ;-)
Na podstawie tak zdobytych informacji "wymyśliłem" jak można spróbować obserwować tarczę słoneczną.
Będąc w młodym wieku (nie powiem dokładnie w jakim) używając lupy do rozgrzewania i zapalania różnych rzeczy zauważyłem, że oddalając lupę od ziemi stożek światła rośnie (rośnie plamka np na ziemi), czyli punkt który potrafi poparzyć jest gdzieś w powietrzu, a snop światła robi się większy i już nie pali.
Po kilku latach dorwałem lornetkę, kiedy już się nią nacieszyłem w "normalny sposób" wróciłem do swoich eksperymentów. Dalej udawało się coś zapalić przy pomocy lornetki, ale trzeba ją było trzymać bardzo blisko "celu". Byłem już jednak starszy i troszkę mądrzejszy jeśli chodzi o optykę. Patrząc przez lupę na odległe obiekty widzimy je rozmyte, ale patrząc przez układ optyczny (np. kilka soczewek) obraz może być już dość wyraźny.
Wpadłem na pomysł, żeby sprawdzić co się stanie, jeśli zamiast na ziemię skieruję wiązkę na jasną ścianę i oddale trochę lornetkę od niej.
Ku mojemu zaskoczeniu udało mi się zaobserwować niewyraźny i ciut zniekształcony obraz tarczy słonecznej, wielkości ok 15 cm, a na nim... plamy słoneczne :-) Przyznaję miałem trochę szczęścia, bo akurat wtedy widocznie było kilka całkiem sporych. Byłem w lekkim szoku.
To zdarzenie dowodzi, że nawet bez super sprzętu można się mile zaskoczyć i mieć przyjemność z astronomii nawet za dnia. A przy okazji czasem też "błysnąć" w towarzystwie ;-)
Komentarze
Prześlij komentarz