Małe powiększenia

Z braku pogody zacząłem się zastanawiać: Jak wielkiego powiększenia trzeba użyć, by zobaczyć pierścienie Saturna, czy pasy na Jowiszu?


Podobne pytanie zadałem ładnych kilka lat temu pracownikom jednego ze sklepów internetowych, kiedy planowałem kupno pierwszego teleskopu. Nie udzielono mi wtedy odpowiedzi i może dlatego właśnie z kupnem pierwszego sprzętu wstrzymałem się aż do tej pory.

Nie dawało mi ono spokoju, aż do teraz, kiedy doświadczalnie to sprawdziłem.

Założyłem okular 25mm (najmniejsze możliwe powiększenie x28) i na pierwszy ogień poszedł Jowisz.

Jowisz (odległość na 27.06 to 5,23 AU) - malutka tarcza, ale przy sprzyjających warunkach pogodowych widać wyraźnie dwa pasy przy powiększeniu 28x, a kiedy warunki są słabsze, to już jest różnie - raz widać, ale trzeba wytężyć wzrok, a raz wszystko się zlewa w taką niejednorodną masę, ale tarcza cały czas widoczna.

Saturn (odległość na 27.06 to 9,06 AU) - tu sytuacja wygląda podobnie, a nawet troszkę lepiej, bo pierścienie oddzielone od planety (wyraźnie rozróżnialna czarna przerwa między planetą a pierścieniami) widać wyraźnie niemal w każdych warunkach, w jakich do tej pory prowadziłem obserwacje.

Do tej pory nie doceniałem małych powiększeń, ale z biegiem czasu coraz bardziej wolę tak obserwować niebo.

Myślałem, że im większe powiększenie da mi sprzęt tym więcej zobaczę. Guzik!

Może w super sprzętach, za grube pieniądze, na porządnych montażach, za równie wielkie pieniądze, które same śledzą gwiazdy i tłumią drgania da się dzięki wielkim powiększeniom zobaczyć szczegóły małych i słabych obiektów, ale...

Do przeglądania nieba i większości znanych obiektów lepsze jest nieduże powiększenie.

Często niektóre obiekty po prostu nie mieszczą się w całości w polu widzenia okularu, a czasem łatwiej je znaleźć z małym powiększeniem.

Dlatego przy wyborze teleskopu nie kierujcie się największym powiększeniem jakie daje dany zestaw, jest wiele innych ważnych cech, więcej w dziale Pierwszy teleskop.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga