Wreszcie Saturn

Od dłuższego czasu oczekiwałem na moment kiedy Saturn może znaleźć się z moim zasięgu. Oczywiście od dawna był widoczny na niebie, ale siedzenie do późnych godzin nocnych w moim przypadku nie wchodziło w grę.



Wiedziałem gdzie mniej więcej miałby się pojawić na niebie, ale ostatnio pogoda nie rozpieszczała. Dziś wyjrzałem przez okno koło 22:30, Kilka jaśniejszych gwiazdek układało się w niemal prostą linię, a jedna z nich przykuła moją uwagę.

Szybko włączyłem sobie Stellarium i... czym prędzej złapałem mój mały teleskopik :)

Z zastosowaniem okularu 10mm (powiększenie x70) zobaczyłem go po raz pierwszy! Saturn i jego pierścienie, wyraźnie oddzielone od planety w pełnej krasie, choć obraz malutki - coś jak łepek od szpilki na wyciągniętej ręce.

Dołożyłem Barlow'a 2x (powiększenie x140) - obraz nieco większy, w miarę wyraźny, ciut ciemniejszy.

Co chwilę musiałem przestawiać sprzęt, bo planeta była dość nisko nad horyzontem (ok 17°) i bez przerwy chowała się za drzewami.

Udało mi się nawet zrobić 3 zdjęcia telefonem "z ręki", ale tylko na jednym (a i tak ruszonym) cokolwiek widać:

Saturn zrobiony "z ręki" (BK707AZ2 + 10mm + Barlow 2x ; Nexus 4)

Obraz "na żywo" w okularze był oczywiście znacznie lepszy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga