Pierwsza obserwacja przy pomocy BK707AZ2

Mój teleskop Sky-Watcher BK707AZ2 właśnie zarejestrował pierwsze światło, no przynajmniej w Polsce.

Od momentu, kiedy przyszła paczka nie miałem zbytnio okazji żeby nacieszyć się nowym nabytkiem, a to nie było pogody, a to czasu. Teraz wreszcie znalazłem chwilę i niebo było w miarę przejrzyste.



Przy obserwacjach potwierdziło się to, co przypuszczałem o pręcie do mikroruchów, jego luzy na gwincie powodują teraz, że nawet przy regulacji ostrości obraz potrafi uciekać w pionie. Chyba później spróbuję coś na to poradzić, samemu zrobić jakiś gwintowany drut z lepszym mocowaniem, a może na sztywno - gładki drut bez gwintu, więc i bez mikroruchów, ale polepszy się stabilność.

Skorzystałem z tego, że pogoda dziś trochę się poprawiła, chmury zniknęły, chyba nawet delikatny mróz będzie. Słońce zaszło, Księżyc jeszcze nie wzeszedł, wiatru nie ma.

Jako, że niedawno Jowisz był w opozycji, a wieczorem był już wysoko na niebie oczywistym było, że to właśnie on zostanie wybrany na moją pierwszą "poważniejszą" obserwację astronomiczną, zwłaszcza, że chciałem się jak najszybciej przekonać, czy w moim sprzęcie będzie widać jakieś szczegóły jego tarczy.

Miałem problemy z ustawieniem lunetki celowniczej równolegle do tubusu, więc niewiele mi ona pomogła. W związku z tym na większych powiększeniach znalezienie interesującego mnie obiektu było coraz trudniejsze. Niebo się "obraca", a niestety każda podmiana okularów delikatnie przesuwała cały teleskop - urok taniego montażu ;-)

Już z okularem 25mm (powiększenie 28x) mogłem śmiało podziwiać wszystkie główne księżyce Jowisza (jest ich cztery), a sama planeta wydawała mi się być już tarczą a nie punktem, zwłaszcza, że optyka dołączonych (więc i tanich) okularów pozytywnie mnie zaskoczyła dając, jak dla mnie, bardzo dobre obrazy z niewielkimi wadami aberracji chromatycznej na brzegach pola widzenia.

Zakładając okular 10mm (powiększenie 70x) tarcza Jowisza była już wyraźnie widoczna, nie jako punkt, ale jako jasne kółko.

Kiedy dołożyłem jeszcze soczewkę Barlow'a (powiększenie 140x) tarcza była już całkiem spora. Regulowałem ostrość, kręciłem w jedną i drugą stronę i w końcu zobaczyłem. Ledwo bo ledwo, ale były widoczne dwa ciemne pasy rozdzielone jaśniejszym pasem na równiku. Byłem bardzo zadowolony :-)

Postanowiłem spróbować zrobić zdjęcie. Zanim wróciłem z domu telefonem Jowisz "uciekł" mi z pola widzenia i zanim znów go znalazłem minęło ładnych parę minut. Niestety żadnego udanego zdjęcia zrobić mi się nie udało. Muszę jeszcze popracować nad techniką.

Na pocieszenie udało mi się zupełnym przypadkiem, bo nie robiłem sobie wcześniej planu obserwacji, zobaczyć jak jeden z księżyców "chowa się za tarczę" planety. Mała "gwiazdka" powoli, powoli przybliżała się do Jowisza, żeby ostatecznie zniknąć. Jak się później okazało (sprawdziłem w programie Stelarium) widziałem początek tranzytu księżyca Io, a nie jego chowanie się za planetą. Według Stellarium dysponując dużo potężniejszym teleskopem od mojego można było nawet zobaczyć cień księżyca padający na tarczę Jowisza.

Ogólnie zrobiło się zimno (zwłaszcza palce to odczuły) i jeszcze po krótkiej chwili szybkich spojrzeń w inne kierunki nieba zakończyłem moje pierwsze obserwacje.

Może u kogoś kto spodziewałby się fajerwerków obrazy jakie udało mi się zaobserwować mogłyby wywołać niedosyt, a może nawet zawód, ale ja jestem (póki co) bardzo zadowolony z zakupu i tego, że w końcu mogę dalej rozwijać moją pasję, a co za tym idzie chyba już muszę odkładać pieniądze na kolejne, poważniejsze zakupy...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga