Polowanie na obiekty z Katalogu Messiera
Nacieszyłem nieco oczy widokiem Jowisza i Księżyca, nadszedł zatem czas na próby odszukania i zobaczenia obiektów głębokiego nieba (DSów)... Po pierwszych niepowodzeniach postanowiłem zmienić taktykę.
Z pomocą porządnego atlasu, mapki nieba i naprędce zrobionej własnoręcznie latarki świecącej na czerwono (może o tym kiedyś napiszę), odszukiwałem na niebie miejsca gdzie powinny znajdować się najjaśniejsze obiekty.
Do teleskopu założyłem okular 25mm (najmniejsze powiększenie jakie mam x28) mogłem przeczesywać większy fragment nieba i... Oto sukces.
Zobaczyłem całkiem sporą, mglistą plamkę pośród wyraźnych gwiazd. Była to Gromada Herkulesa (M13).
Kiedy już ją znalazłem starając się nie poruszyć zanadto teleskopem zmieniłem okular na 10mm (x70), po wyostrzeniu (za każdym razem kiedy zmieniamy okular trzeba regulować ostrość - przynajmniej w moim przypadku tak jest) obraz stał się ciut ciemniejszy, ale obraz się powiększył.
Od tej pory korzystam z tej sztuczki stopniowego zwiększania powiększenia za każdym razem kiedy mam problem ze znalezieniem jakiegoś obiektu.
Podczas kolejnej sesji operowałem najpierw okularem 25 mm (x28). Szybko znalazłem M13 i zachęcony tym postanowiłem spróbować z Mgławicą Pierścień (M57). Tą udało mi się jednak odnaleźć dopiero po kilku próbach, gdyż jak się okazało (wcześniej jakoś nie zdawałem sobie z tego sprawy) była ponad 10 razy mniejszą plamką.
Najpierw odnalazłem miejsce gdzie mgławica ta powinna być. Przeczesałem wzdłuż i wszerz, ale nic z tego. Powtórzyłem tą czynność kilkakrotnie i za którymś razem coś przykuło moją uwagę.
Jedna ze słabych "gwiazdek" ewidentnie "nie miała ostrości". Zmieniłem okular na 10mm (x70), wyregulowałem ostrość i byłem pewien :)
Pośród słabych ale "ostrych" gwiazd widziałem jeden niewyraźny punkt, który w momentach lepszej widoczności i mocniejszego wytężenia wzroku nabierał kształtu kółeczka, które odwrotnie niż gromady kuliste (jaśniejsze w środku), zdawało się być nieco ciemniejsze w centralnej części.
Nawet tak małym i dość ciemnym teleskopem jak mój (średnica 70mm ogniskowa 700mm) udało się zaobserwować taki niewielki obiekt mgławicowy.
Znalezienie M57 rozbudziło mój apetyt. Postanowiłem poszukać Pętlę Łabędzia - dość dużą i w miarę jasną mgławicę. Jednak pomimo usilnych prób nic nie udało mi się zobaczyć :(
Postanowiłem zrobić przerwę i poszukać czegoś innego. Wybór padł na pobliską Mgławicę Hantle (M27). Zastanawiające, ale tą mgławicę znalazłem dość szybko. Wydała mi się ona w miarę jasna i co ciekawe widziałem niemal prostokątny kształt.
Na ten moment nie mam pojęcia dlaczego znalazłem niezbyt wielkie Hantle i malutki przecież Pierścień, a teoretycznie dużo większą i jaśniejszą Pętlę już nie.
Obstawiam trzy możliwości:
Pod koniec tej sesji próbowałem jeszcze odnaleźć kilka galaktyk z Katalogu Messiera, ale te wydają się w większości być poza zasięgiem mojego teleskopu lub co równie (a może nawet bardziej) prawdopodobne mam jeszcze za małą wiedzę i umiejętności.
Udało mi się odnaleźć tylko Galaktykę Wiatraczek (M101), Galaktykę Bodego (M81) razem z Cygarem (M82) i prawdopodobnie M106.
Pierwszy znaleziony obiekt głębokiego Kosmosu
No dobra, nie pierwszy, bo już wcześniej oglądałem kilka galaktyk lornetką, ale...Z pomocą porządnego atlasu, mapki nieba i naprędce zrobionej własnoręcznie latarki świecącej na czerwono (może o tym kiedyś napiszę), odszukiwałem na niebie miejsca gdzie powinny znajdować się najjaśniejsze obiekty.
Do teleskopu założyłem okular 25mm (najmniejsze powiększenie jakie mam x28) mogłem przeczesywać większy fragment nieba i... Oto sukces.
Zobaczyłem całkiem sporą, mglistą plamkę pośród wyraźnych gwiazd. Była to Gromada Herkulesa (M13).
Kiedy już ją znalazłem starając się nie poruszyć zanadto teleskopem zmieniłem okular na 10mm (x70), po wyostrzeniu (za każdym razem kiedy zmieniamy okular trzeba regulować ostrość - przynajmniej w moim przypadku tak jest) obraz stał się ciut ciemniejszy, ale obraz się powiększył.
Od tej pory korzystam z tej sztuczki stopniowego zwiększania powiększenia za każdym razem kiedy mam problem ze znalezieniem jakiegoś obiektu.
Wypatrywanie kosmicznego pierścienia
Podczas kolejnej sesji operowałem najpierw okularem 25 mm (x28). Szybko znalazłem M13 i zachęcony tym postanowiłem spróbować z Mgławicą Pierścień (M57). Tą udało mi się jednak odnaleźć dopiero po kilku próbach, gdyż jak się okazało (wcześniej jakoś nie zdawałem sobie z tego sprawy) była ponad 10 razy mniejszą plamką.
Najpierw odnalazłem miejsce gdzie mgławica ta powinna być. Przeczesałem wzdłuż i wszerz, ale nic z tego. Powtórzyłem tą czynność kilkakrotnie i za którymś razem coś przykuło moją uwagę.
Jedna ze słabych "gwiazdek" ewidentnie "nie miała ostrości". Zmieniłem okular na 10mm (x70), wyregulowałem ostrość i byłem pewien :)
Pośród słabych ale "ostrych" gwiazd widziałem jeden niewyraźny punkt, który w momentach lepszej widoczności i mocniejszego wytężenia wzroku nabierał kształtu kółeczka, które odwrotnie niż gromady kuliste (jaśniejsze w środku), zdawało się być nieco ciemniejsze w centralnej części.
Nawet tak małym i dość ciemnym teleskopem jak mój (średnica 70mm ogniskowa 700mm) udało się zaobserwować taki niewielki obiekt mgławicowy.
Inne obiekty z Katalogu Messiera
Znalezienie M57 rozbudziło mój apetyt. Postanowiłem poszukać Pętlę Łabędzia - dość dużą i w miarę jasną mgławicę. Jednak pomimo usilnych prób nic nie udało mi się zobaczyć :(
Postanowiłem zrobić przerwę i poszukać czegoś innego. Wybór padł na pobliską Mgławicę Hantle (M27). Zastanawiające, ale tą mgławicę znalazłem dość szybko. Wydała mi się ona w miarę jasna i co ciekawe widziałem niemal prostokątny kształt.
Na ten moment nie mam pojęcia dlaczego znalazłem niezbyt wielkie Hantle i malutki przecież Pierścień, a teoretycznie dużo większą i jaśniejszą Pętlę już nie.
Obstawiam trzy możliwości:
- M27 i M57 są bardziej "zbite" i przez to w ogóle możliwe do zaobserwowania ciemniejszym (światłosiła) teleskopem.
- Próbowałem szukać na zbyt wielkim powiększeniu - Pętla Łabędzia ma ponad dwukrotnie większe rozmiary kątowe niż Księżyc w pełni, więc nie objął bym jej całej. Choć wydaje mi się, że jeśli w ogóle mógłbym ją zobaczyć, to przy takiej wielkości musiałbym odnaleźć chociaż jej części składowe przeczesując odpowiedni obszar.
- Może jeszcze czasami gubię się jeszcze na niebie i szukałem nie w tym miejscu gdzie powinienem.
Pod koniec tej sesji próbowałem jeszcze odnaleźć kilka galaktyk z Katalogu Messiera, ale te wydają się w większości być poza zasięgiem mojego teleskopu lub co równie (a może nawet bardziej) prawdopodobne mam jeszcze za małą wiedzę i umiejętności.
Udało mi się odnaleźć tylko Galaktykę Wiatraczek (M101), Galaktykę Bodego (M81) razem z Cygarem (M82) i prawdopodobnie M106.
Komentarze
Prześlij komentarz